W trzy dni pniej w gabinecie ordynatora oddziau wewntrznego siedleckiego szpitala toczya si powana rozmowa. Ordynator, mczyzna mocno posunity w latach, krci ys gow, marszczy czoo, przeglda lec przed nim kart chorobow i co chwila podnosi wzrok na siedzcego naprzeciw doktora Jarskiego .. Bez zmian .. - mrukn ten ostatni, uwaajc widocznie, e milczenie przeciga si nad miar. 